Jak to jest być rodzicem?

Czy rodzic też może mieć czasem dość?

Czy może być zmęczony, sfrustrowany, zły, bezradny?

Czy może zamknąć drzwi łazienki, wziąć głęboki oddech i pomyśleć:

„Potrzebuję pięciu minut ciszy. Tylko pięciu.”

Oczywiście, że tak.

Rodzic też ma emocje.

A czasami ma ich naprawdę dużo.

Jeśli czytaliście nasz poprzedni artykuł – https://tuptaemocja.pl/blog/%f0%9f%a5%92-czy-emocje-mozna-kisic-co-dzieje-sie-z-uczuciami-dziecka-kiedy-zakrecamy-wieczko/

pamiętacie naszą metaforę słoika.

Pisaliśmy o dziecięcych emocjach, o tym, jak ważne jest ich zauważanie, nazywanie i bezpieczne przeżywanie.

Dzisiaj zajrzymy do drugiego słoika.

Tego, który stoi trochę bardziej z tyłu.

Słoika rodzica. 🫙


🥒 Bo rodzic też czasem kisi emocje

Wyobraź sobie zwykły dzień.

Pobudka.

Śniadanie.

„Szybciej, bo się spóźnimy!”

Ubieranie.

„Nie chcę tych spodni!”

Zgubiona skarpetka.

Rozlany sok.

Kłótnia rodzeństwa.

Praca.

Telefon.

Zakupy.

Odpisanie na wiadomości.

Kolacja.

Kąpiel.

„Jeszcze jedna bajka!”

„Nie chcę iść spać!”

„Ale ja chcę!”

„Nie!”

„TAK!”

I nagle rodzic słyszy po raz dziesiąty tego dnia:

„NIE!”

I właśnie wtedy coś zaczyna się dziać.

Wieczko słoika lekko się unosi.

🫙

Bo przecież rodzic też może pomyśleć:

„Ile razy mam jeszcze powtarzać?”

„Mam już naprawdę dość.”

„Czy ktoś może mnie na chwilę zastąpić?”

„Chcę tylko pięciu minut spokoju.”

Tylko że często nie wypowiadamy tych zdań.

Bo przecież jesteśmy dorośli.

Bo trzeba być cierpliwym.

Bo „dobry rodzic” powinien umieć panować nad emocjami.

Bo dziecko ma trudności.

Bo przecież to tylko dziecko.

Więc dokładamy kolejną warstwę.

Złość.

Zmęczenie.

Frustracja.

Bezradność.

Poczucie winy.

I zakręcamy.

Bach.

Wieczko.


❤️ Ale rodzic nie jest robotem do regulowania dziecka

To bardzo ważne.

Wspieranie dziecka w emocjach nie oznacza, że rodzic przestaje mieć własne emocje.

Rodzic również może się złościć.

Może być przeciążony.

Może nie mieć już zasobów.

Może potrzebować odpoczynku.

Może czasami zareagować mocniej, niż chciał.

I nie oznacza to automatycznie, że jest złym rodzicem.

Dojrzałość emocjonalna nie polega na tym, że nigdy się nie złościmy.

Polega raczej na tym, że stopniowo uczymy się zauważać własne stany, rozumieć, co się z nami dzieje i wybierać takie sposoby reagowania, które nie ranią nas ani innych.

Badania nad regulacją emocji rodziców pokazują, że sposób, w jaki rodzic radzi sobie z własnymi emocjami, jest powiązany z jego zachowaniami rodzicielskimi oraz z funkcjonowaniem emocjonalnym dziecka.

To jednak nie oznacza, że rodzic musi być spokojny przez cały czas.

I tutaj dochodzimy do bardzo ważnego słowa:

modelowanie.


🌱 Dziecko nie potrzebuje perfekcyjnego rodzica

Wyobraź sobie dwie sytuacje.

Sytuacja pierwsza

Rodzic krzyczy.

Dziecko płacze.

Rodzic wychodzi z pokoju.

Nikt już do tego nie wraca.

Dziecko zostaje z pytaniem:

„Co się właśnie wydarzyło?”


Sytuacja druga

Rodzic krzyczy.

Po chwili wraca.

Kuca obok dziecka i mówi:

„Byłam bardzo zdenerwowana i krzyknęłam. To nie było w porządku. Przepraszam.”

„Następnym razem spróbuję zrobić pauzę.”

I właśnie tutaj dzieje się coś niezwykle ważnego.

Dziecko dostaje doświadczenie:

Emocje można zauważyć.

Można popełnić błąd.

Można wziąć odpowiedzialność.

Można przeprosić.

Można naprawić relację.

To również jest nauka regulacji emocji.

Badania nad tzw. socjalizacją emocji pokazują, że dzieci uczą się nie tylko poprzez to, jak dorośli reagują na ich emocje, ale również poprzez obserwowanie ekspresji i regulowania emocji przez samych rodziców oraz poprzez rozmowy o emocjach.

Dlatego dziecko obserwuje nas nawet wtedy, kiedy nie prowadzimy żadnej „lekcji o emocjach”.


🧠 „Muszę się zawsze opanować” – czy na pewno?

To jeden z mitów, który może bardzo obciążać rodziców.

Bo jeśli myślimy:

„Nie mogę się złościć przy dziecku.”

to pojawia się ryzyko, że zamiast nauczyć się regulować złość, będziemy przede wszystkim próbować ją ukrywać.

A przecież czym innym jest:

regulowanie emocji

a czym innym:

udawanie, że jej nie ma.

Możesz powiedzieć:

„Jestem teraz bardzo zdenerwowana. Potrzebuję chwili, zanim odpowiem.”

To nie jest słabość.

To jest modelowanie.

Dziecko widzi dorosłego, który:

zauważa → nazywa → robi pauzę → wybiera reakcję.

I właśnie takie codzienne sytuacje mogą być dla dziecka bardzo wartościową lekcją.


🫙 Co właściwie znajduje się w słoiku rodzica?

Czasami myślimy, że jest tam tylko złość.

Ale pod złością może znajdować się coś zupełnie innego.

😴 Zmęczenie

„Od kilku dni śpię zdecydowanie za mało.”

😔 Bezradność

„Nie wiem już, jak do niego dotrzeć.”

😟 Lęk

„Boję się, czy sobie poradzi.”

😣 Przeciążenie

„Wszyscy czegoś ode mnie potrzebują.”

❤️ Troska

„Tak bardzo chcę, żeby moje dziecko było szczęśliwe.”

😞 Poczucie winy

„Powinnam była zareagować inaczej.”

🫥 Potrzeba odpoczynku

„Chciałabym przez chwilę nie być potrzebna nikomu.”

I czasami właśnie dlatego reagujemy złością.

Nie dlatego, że jesteśmy źli.

Tylko dlatego, że nasz własny słoik jest już pełny.


🥒 Co zrobić, kiedy czujesz, że wieczko zaraz wystrzeli?

Nie zawsze możemy wyjść z domu.

Nie zawsze możemy zrobić godzinny spacer.

Nie zawsze mamy możliwość przespać się do południa.

Rodzicielstwo ma tę mało zabawną właściwość, że nasze potrzeby nie zawsze pojawiają się w dogodnym terminie. 😉

Dlatego warto mieć małe sposoby na uchylanie wieczka.

Nie wielkie rewolucje.

Małe pauzy.

🌿 1. Zauważ

Zatrzymaj się i zapytaj:

„Co ja teraz czuję?”

Nie:

„Co robi moje dziecko?”

Tylko:

„Co dzieje się we mnie?”


🌿 2. Nazwij

„Jestem zła.”

„Jestem przeciążona.”

„Boję się.”

„Jestem bardzo zmęczona.”

Samo nazwanie stanu nie rozwiąże problemu, ale może być pierwszym krokiem do świadomego wyboru reakcji.


🌿 3. Zrób pauzę

Jeśli sytuacja jest bezpieczna, możesz powiedzieć:

„Potrzebuję chwili. Wrócę do tej rozmowy za moment.”

Kilka spokojnych oddechów.

Szklanka wody.

Odejście na chwilę.

Rozluźnienie ramion.

Kilka kroków.

Czasami ciało potrzebuje sygnału:

„Nie muszę reagować natychmiast.”


🌿 4. Powiedz, czego potrzebujesz

Nie:

„Wszyscy mnie wykończycie!”

Ale:

„Potrzebuję teraz 10 minut ciszy.”

„Potrzebuję, żebyś przejął dzieci na pół godziny.”

„Potrzebuję dziś wcześniej pójść spać.”

Proszenie o pomoc nie jest porażką.

Jest sposobem dbania o swoje zasoby.


🌿 5. Jeśli wieczko wystrzeliło – wróć

Nie rozpamiętuj przez trzy dni.

Nie buduj całej historii:

„Jestem najgorszą matką.”

Zamiast tego:

„To nie była moja najlepsza reakcja. Co mogę zrobić teraz?”

Podejdź.

Przeproś.

Nazwij.

Napraw.

I spróbuj jeszcze raz.


❤️ „Przepraszam” nie odbiera rodzicowi autorytetu

Wręcz przeciwnie.

Przeprosiny pokazują dziecku, że relacja jest ważniejsza niż potrzeba udowodnienia, kto miał rację.

Możesz powiedzieć:

„Krzyknęłam na ciebie. Byłam bardzo zdenerwowana. Nie powinnam była tak mówić. Przepraszam.”

A następnie:

„Nadal jednak nie zgadzam się na rzucanie zabawkami.”

To bardzo ważne.

Przeprosiny nie oznaczają rezygnacji z granicy.

Możemy przeprosić za sposób, w jaki coś powiedzieliśmy, i jednocześnie podtrzymać ważną zasadę.


🌱 Dziecko nie potrzebuje rodzica bez emocji

Potrzebuje rodzica, który pokazuje mu, że emocje można przeżywać bez krzywdzenia siebie i innych.

Może zobaczyć:

„Mama jest zła.”

Ale również:

„Mama umie powiedzieć, że jest zła.”

„Mama robi pauzę.”

„Mama prosi o pomoc.”

„Mama czasami popełnia błąd.”

„Mama potrafi przeprosić.”

„Mama potrafi wrócić do bliskości.”

To jest znacznie bardziej realistyczny obraz emocjonalnego życia niż przekonanie, że dobrzy rodzice są zawsze spokojni.

Badania pokazują, że interwencje wspierające rodziców w bardziej konstruktywnym podejściu do emocji mogą poprawiać zarówno praktyki związane z socjalizacją emocji, jak i kompetencje emocjonalne dzieci oraz dobrostan rodziców.

Czyli nie chodzi o to, żeby rodzicowi powiedzieć:

„Musisz lepiej panować nad emocjami.”

Chodzi o to, żeby dać mu narzędzia, przestrzeń i wsparcie.


🫙 A co, jeśli Twój słoik jest pełny?

Może właśnie dzisiaj warto go zobaczyć.

Nie oceniać.

Nie krytykować.

Nie mówić:

„Inni mają gorzej.”

„Powinnam sobie radzić.”

„Przecież sama tego chciałam.”

Tylko zapytać:

„Czego ja teraz potrzebuję?”

Może odpowiedzią będzie:

cisza.

sen.

rozmowa.

spacer.

ruch.

taniec.

przytulenie.

pomoc.

łzy.

a może po prostu:

„Chcę przez chwilę niczego nie musieć.”

I wiesz co?

To też jest ważna informacja.


💃 Czasami trzeba poruszyć to, czego nie da się przegadać

Emocje nie żyją wyłącznie w naszych myślach.

Odczuwamy je również w ciele.

Zaciśnięta szczęka.

Napięte ramiona.

Ściśnięty brzuch.

Szybszy oddech.

Potrzeba ruchu.

Dlatego czasami pomocne może być nie kolejne analizowanie:

„Dlaczego jestem taka zdenerwowana?”

ale:

„Czego potrzebuje teraz moje ciało?”

Kilka minut spaceru.

Rozciąganie.

Taniec w kuchni.

Potrząśnięcie dłońmi.

Kilka głębszych, spokojnych oddechów.

Położenie się na chwilę.

Sen.

Ruch nie rozwiąże wszystkich problemów.

Ale może pomóc zmienić poziom pobudzenia i zrobić przestrzeń na bardziej świadomą reakcję.

I właśnie dlatego w TuptaEmocji wierzymy, że ciało może być jednym z miejsc, w których uczymy się emocji.


🫙 Nie zakręcaj swojego słoika

Nie chodzi o to, żeby wszystko z siebie wyrzucić.

Nie chodzi o to, żeby dziecko było świadkiem każdej naszej frustracji.

Nie chodzi o to, żeby powiedzieć:

„Mam emocje, więc mogę krzyczeć.”

Nie.

Dziecko potrzebuje bezpiecznych granic.

Ale rodzic również potrzebuje przestrzeni na własne emocje.

Dlatego warto szukać drogi pomiędzy:

tłumieniem

a

wybuchem.

Pomiędzy:

„nic się nie dzieje”

a

„wszyscy mają się dostosować do mojego nastroju”.

Tą drogą może być:

zauważenie → nazwanie → pauza → wybór → działanie → ewentualna naprawa.


❤️ Najważniejsza lekcja nie brzmi: „Nie złość się”

Może brzmi:

„Zauważ, że się złościsz.”

„Sprawdź, czego potrzebujesz.”

„Zrób pauzę, jeśli możesz.”

„Postaw granicę bez ranienia.”

„Jeśli popełnisz błąd – wróć.”

Bo dziecko nie potrzebuje idealnego rodzica.

Potrzebuje wystarczająco dobrego, obecnego dorosłego, który sam również pozostaje człowiekiem.

Czasami zmęczonym.

Czasami roześmianym.

Czasami bezradnym.

Czasami wkurzonym.

I uczącym się.

Razem z dzieckiem.


🥒 A więc… co dziś jest w Twoim słoiku?

Zatrzymaj się na chwilę.

Nie jutro.

Nie w weekend.

Dzisiaj.

I zapytaj siebie:

Co teraz czuję?

Czego potrzebuję?

Co mogę zrobić, żeby choć odrobinę uchylić wieczko?

Może 10 minut ciszy.

Może rozmowa.

Może spacer.

Może muzyka.

Może taniec.

Może sen.

Może pomoc.

A może po prostu powiedzenie komuś:

„Dzisiaj jest mi trudno.”

To nie egoizm.

To nie słabość.

To część dbania o siebie.

A dbając o siebie, nie przestajesz być rodzicem.

Wręcz przeciwnie.

Tworzysz sobie więcej przestrzeni, żeby być dla dziecka obecnym, dostępnym i uważnym dorosłym.


🫙 Dwa słoiki. Jedna relacja.

W pierwszej części naszego cyklu pytaliśmy:

Co dzieje się z emocjami dziecka, kiedy zakręcamy wieczko?

Dzisiaj pytamy:

A co dzieje się z emocjami rodzica?

Bo w domu nie ma tylko jednego słoika.

Są nasze słoiki.

Są dziecięce słoiki.

I jest między nimi relacja.

Dlatego zamiast dążyć do domu, w którym nikt nigdy się nie złości, może warto budować dom, w którym można powiedzieć:

„Jestem zły.”

„Jest mi trudno.”

„Potrzebuję chwili.”

„Pomóż mi.”

„Przepraszam.”

„Spróbujmy jeszcze raz.”

Bo emocje nie potrzebują idealnych rodziców.

Potrzebują zauważenia, przestrzeni i relacji.

A czasami…

po prostu…

uchylenia wieczka. 🫙❤️


💬 A teraz Twoja kolej

Co najczęściej trafia do Twojego rodzicielskiego słoika?

🥒 Złość?
🥒 Zmęczenie?
🥒 Bezradność?
🥒 Poczucie winy?
🥒 Martwienie się?
🥒 A może potrzeba odpoczynku, którą od dawna odkładasz na później?

Napisz w komentarzu.

Może okaże się, że Twój słoik wcale nie jest jedynym takim słoikiem na świecie. ❤️


📚 Przeczytaj także:

🥒 Czy emocje można kisić? Co dzieje się z uczuciami dziecka, kiedy zakręcamy wieczko?

To pierwsza część naszego cyklu o „kiszeniu emocji” – tym razem zaglądamy do dziecięcego słoika. 🫙

Udostępnij:

Poczytaj również 📖 🧐

Gotowi na taneczne odkrywanie emocji?

Razem możemy odkryć moc terapeutyczną tańca i cieszyć się radością wyrażania emocji poprzez ruch i taniec!
Dołącz do nas już dziś i zacznij swoją taneczną podróż z Tuptaemocja!